Resef.

#1
Resef.

Inny.

3 lata.



Wygląd


Zgrabny łebek ozdobiony uszami postawionymi na sztorc i czarnym jak węgiel nosem, białe kły niemalże bez przerwy wystawione w uśmiechu.. Tak na wstępie prezentuje się wysoki basior, który pod długim futrem skrywa smukłe acz umięśnione ciało. Oprócz długich łap pasujących do jego tułowia, a dodających mu kilku centymetrów nie różni się zbytnio od innych wilków. Ślepia w kolorze złota odznaczają się na tle przyjemnego w dotyku, miękkiego czarnego futra samca, które zdobi go od smolistego nosa, poprzez grzbiet, aż do krańca ogona, który jest lekko przydługawą futrzastą kitą. Jednakże swego urozmaicenia czerni dodają białe skarpetki na łapach oraz rozjaśnione bielą futro pod oczami, podbrzusze również jest jaśniejsze przez co całość dodaje basiorowi lat i poważniejszego wyglądu.

Charakter


Samiec mimo, iż ma trzy lata nie próbuje być bardzo dojrzałym, czy poważnym, raczej stara się dalej mieć w sobie coś ze szczeniaka by nie popaść w rutynę nudy i codzienności. Kiedy trzeba potrafi wzbudzić trwogę, acz gównie stara się być bezkonfliktowy i w miarę spokojny. Jest pewny siebie i sprawia wrażenie trochę obojętnego, ale on po prostu nie jest zbyt wylewny w kwestii uczuć. Mimo, że skory do żartów raczej trzyma innych na dystans, nie lubi się angażować. Ma problemy z pracą w grupie, ale jak chce to potrafi, nie zależy mu na znalezieniu stada, choć jeżeli znaleźli by się tacy co to by go zaakceptowali to chętnie by dał z siebie wszystko dla dobra ogółu.

Historia


Resef wraz z trójką rodzeństwa przyszedł na świat w krainie, o którą walczyły trzy watahy, jego stado było czwartą grupą, która nie zajmowała konkretnych obszarów, a raczej wędrowała będąc obojętną na to co działo się wokół nich, im nie były potrzebne tereny, oni tylko chcieli walczyć. Od pokoleń ich wataha kształciła najlepszych i najbardziej poważanych, choć brutalnych wojowników. Ostre treningi, testy wytrzymałości, głodówki wszystko to sprawiało, że nikt nie chciał z nimi mieć na pieńku, wędrowna wataha też nie szukała na siłę zwady, bo w tym okresie miała na celu samodoskonalenie. Wszystko się zmieniło w chwili kiedy najsłabsza z trzech watah stała się celem dla sojuszu pozostałych dwóch. Liczebność i siła przeciwników, a przede wszystkim strach spowodował, że samiec alfa obranego za cel stada przyszedł do dowodzącego Wędrownymi z prośbą o pomoc i wsparcie, obiecał ziemie, nawet poprzez zeswatanie młodych dojście do władzy, jednakże grupa nie pokusiła się ani jednym ani drugim, za cel raczej postawili sobie obronę słabszych, no i rozrywkę z próbą sił. Tak oto walka między stadami została zażegnana w zarodku, a Wędrowni za zgodą słabej watahy zostali na jej ziemiach, by dalej odstraszać przeciwników, dzięki temu pierwszy rok życia basiora przeleciał na zabawach z rodzeństwem, a nie ciągłej wędrówce. Mimo osiedlenia się treningi i wieloletnie tradycje zostały zachowane, dlatego też Resef po ukończeniu roku musiał przejść przez trzy treningi trwające po 4 miesiące, pierwszy pod okiem najlepszego wojownika w stadzie, drugi pod okiem najlepszego zwiadowcy, a trzeci pod okiem najlepszego uzdrowiciela, aby w wieku dwóch lat wybrać swoją specjalizację i przez resztę życia się w niej doskonalić. Oczywiście była to tylko formalność, bo szczeniaki miały z góry ustalone, że ich wyborem ma być zostanie wojownikiem dla stada. Zwiadowcą czy uzdrowicielem zostawał tylko ten, który był niezdolny do walki, ale na pewno nie sprawne, pełne życia szczenię.
Pech chciał, że samiec podczas ostatniego, trzeciego treningu z uzdrowicielką stracił zapał do walki, zafascynował się ziołami, leczeniem no i magią, wiedział, że nie może tego wybrać, bo ojciec by mu tego nie wybaczył i przyniósłby wstyd całej swojej rodzinie. Niestety był nieostrożny, noc przed uroczystością inicjacji rozmowa Resefa z szamanką o imieniu Isztar została podsłuchana przez rodzeństwo, opowiadał jej wtedy, że wybierze co musi, ale będzie ukradkiem przychodził się do niej szkolić, samica była z niego dumna, i niestety tylko ona.. Po powrocie do domu, ojciec już na niego czekał, karczemna awantura zakończyła się groźbą rodziciela, w której uprzedził samca, że jeżeli nie pójdzie śladami swojej rodziny to pożałuje dnia swoich narodzin. Basior nie dał się zastraszyć, mimo świadomości jakie to będzie w skutkach ślad swojej krwi zostawił na liściu, który był znakiem uzdrowicieli. Za jego plecami w jednej chwili jedni zaczęli warczeć inni się śmiać, a on patrzył tylko na Isztar, która z uśmiechem ocierała łzy, a to co działo się wokół do niego nie docierało, z zamysłu wyrwał go dopiero ból spowodowany kłami ojca wbitymi w kark. Rodziciel nie zamierzał puszczać, ba nawet zaczynał jeszcze mocniej ściskać, przestał dopiero, gdy samiec alfa ostrzegawczo warknął. Tego dnia życie Resefa się skończyło, po uroczystości został odrzucony przez rodzinę, na szczęście Isztar była po jego stronie i udzieliła mu schronienia i wsparcia, ale to nie był koniec problemów, docinki, obrażanie i obwinianie szamanki za rzucenie zaklęcia na samca nie miało końca. Pół roku później Res postanowił opuścić Wędrownych i swoją wiedzę doskonalić w samotności. Po kolejnych miesiącach wędrówki dotarł do Konkordii, oszołomiony atmosferą tu panującą i niesamowicie bujną roślinnością postanowił się osiedlić na tych ziemiach i zacząć swoją nową historię.

Kariera

Wędrowni > Samotny wilk > ...

Rodzina


Ojciec, matka jak i rodzeństwo nie żyją dla niego jak i on dla nich. Jedyną i najważniejszą dla niego osobą jest Isztar, szamanka w jego dawnym stadzie.



Relacje

Pozytywne
Neutralne
- Akasha - młody samczyk, jego poznał jako pierwszego po przybyciu do Konkordii i aktualnie ma malca pod swoją opieką.
Negatywne

Początkowe rozdysponowanie statystyk:

Atak: 5
Zręczność: 0
Magia: 20
Ostatnio zmieniony piątek 19 sie 2016, 18:14 przez Resef, łącznie zmieniany 1 raz.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron