Balor

#1
Balor
Wrona

Wiek
2,5 roku



Wygląd

Basior o sierści czarnej niczym noc w nowiu, nie znajdzie się w jego futrze jednego jasnego włosa. Wzrostem dorównuje wilkom polarnym, ale sylwetka jest wciąż szczupła i młodzieńcza, ledwo zaczyna przypominać samca. Gdyby nie gęsta sierść, widać by było wiele blizn pokrywających ciało młodego wilka. Czujne i spiczaste uszy, są wiecznie w ruchu. Ślepia mają kolor bursztynu. Prawe z nich zostało uszkodzone, jego źrenica nie reaguje na światło i jest zawsze szeroko rozwarta, przez co widać jedynie cienką obwódkę tęczówki. Czasem wręcz wydaje się, jakby wilk miał jedno oko czarne, drugie zaś w kolorze ciemnego miodu, ma to jednak jedynie konsekwencje estetyczne, widzi na nie równie dobrze jak na zdrowe oko.



Charakter

Balor jest awanturnikiem pierwszej wody, który nie odmówi żadnej walki, bójki czy potyczki, a niejedną z nich pewnie sam wywoła. Nie ma konkretnego celu. Jedynie podczas boju czuje, że żyje, zaś wynik starcia według basiora, świadczy o wartości zwycięzcy. Od samej walki, woli tylko walki wygrane, które do tej pory nie zdarzały mu się zbyt często. Stając w szranki przeciwnik nie ma dla czarnego większego znaczenia, basior czy wadera, jeden na jednego, czy na dziesięciu, liczy się jedynie sam akt. Nie jest jednak psychopatą, nie atakuje szczeniaków, a zabija bardzo rzadko. W momencie gdy przeciwnik się podda, Wrona uznaje swoje zwycięstwo, zostawiając pokonanego w spokoju. Balor nie jest też typem samobójcy, może nie ma planów na przyszłość, ale umierać mu się nie chce. Wielokrotnie w swoim krótkim życiu musiał przełknąć porażkę i nie raz ratował się ucieczką w imię przetrwania, tak też gdy widzi, że sprawa jest przegrana nie będzie zadowolony, ale zastosuje taktyczny odwrót.
Polowanie traktuje jako niezbędną konieczność by zapełnić brzuch, nie dostarcza ono jakichś większych emocji, chyba, że mówimy o czymś co potrafi się bronić.
Uznane powszechnie autorytety nie przemawiają do czarnego łba, w życiu zaś kieruje się swoim własnym kodeksem honorowym.
W kontaktach oschły, prostolinijny i szczery do bólu, nigdy nie owija w bawełnę i ciężko go uznać za grzecznego. Przy lepszym poznaniu okazuje się, że szorstkie podejście do przedstawicieli swojego gatunku wynika z całkowitego braku zaufania. Nigdy nie wybaczył rodzinie i zawsze uważał, że jeśli był takim rozczarowaniem, powinni byli mieć dość charakteru i go udusić zaraz po narodzinach, co w mniemaniu czarnego było by uczciwszym podejściem.
Chociaż innych wilków nie kocha, do samotniczego trybu życia nie jest przywiązany z powodu własnej wersji pragmatyzmu, który prezentuje się następująco - we dwójkę, pilnując swoich pleców, można pokonać kilku - kilkunastu przeciwników, a w grupie złożonej z kilku wojowników było by jeszcze więcej zabawy. Jeśli więc spotka wilka lub wilki, które zaakceptują go jakim jest i docenią osobliwy talent do wszczynania burd, chętnie zaczepi się gdzieś na dłużej.



Historia

Historia Balora jest krótka, tak jak dotychczasowe życie. Urodził się daleko stąd, w przepięknej krainie gęstych lasów. Zwierzyny było tam w brud, więc jak na wilcze stado jego wataha była bardzo liczna. Na świat przyszedł jako ostatni, najmniejszy i najsłabszy z szóstki rodzeństwa. Gdy się rodził, na gałęzi tuż nad głową jego matki, zasiadła wrona o niepokojąco czerwonych oczach, mrożącym krew w żyłach krakaniem ogłaszając pojawienie się malca na tym świecie.
Subtelnie rzecz ujmując, Balor nie był ulubionym synem swoich rodziców, a z każdym dniem gdy wilczątko rosło, rodzice brutalnie konfrontowali go ze swoimi uczuciami, zaś maluch dzień po dniu utwierdzał ich w przekonaniu, że faktycznie będzie całkowitym przeciwieństwem ideału i czarne przypominające cień ubarwienie, które zdarzyło się po raz pierwszy w historii ich klanu, nie będzie największym problemem.
Czy to dlatego, że od pierwszych swoich dni na tym padole czuł, że jest rozczarowaniem dla rodziny, czy samczyk miał taki charakter od urodzenia, a wrona była tego omenem, nie dowiemy się. Faktem jest, że Balor od początku był krnąbrny, nieposłuszny i bezczelny, ciągle wystawiając cierpliwość innych na próbę. Nikt nie potrafił zrozumieć o co wilczątku chodziło, wydanych mu poleceń nie słuchał, wiecznie gryzł się z rodzeństwem i rówieśnikami, zaczepiał starszych, wszczynał bójki, a powodu ich nikt nie potrafił się dopatrzyć. Ani prośby ani groźby, czy kary nie były wstanie naprowadzić dzieciaka na właściwe tory.
Powód zaś był prosty i jeden, basiorek chciał sprawdzić siebie, swoją siłę i limity.
Szybko wszyscy zaczęli traktować go jako odmieńca, który nie potrafił żyć w zgranej grupie, jaką stanowiła wataha. Opowieść o narodzinach stała się anegdotką i złośliwym żartem, którym tłumaczono jego inność i źródłem przezwiska, jakim zaczęto go nazywać - Wrona. On zaś szybko potraktował przezwisko, jako wyróżnienie, coraz mniej utożsamiając się z wilczą społecznością, do której wyraźnie nie pasował. Wzrostem przez dłuższy czas nie mógł się popisać, ciągle będąc najmniejszym i najchudszym wśród rówieśników, co tylko potęgowało drwiny, te zaś prowadziły do kolejnych bójek.
Któregoś dnia jednak przesadził, obraził tego, którego obrażać się nie powinno. Z dorosłym basiorem, szczeniak nie miał najmniejszych szans i pojedynek zakończył się nim zdążył się naprawdę zacząć. Padł do łap karcącego go wilka z poważną raną na prawej skroni, a siła uderzenia spowodowała uszkodzenie prawego oka. Uznano jednak, że kara nie była wystarczająca, a bezczelnemu szczeniakowi nie należy się kolejna szansa. Ledwie zdołał podnieść się na łapy, a musiał uciekać, by ocalić życie. Uniknął śmierci tylko dzięki desperackiemu skokowi do rzeki, którego nie chciały dublować ścigające go wilki. Krew zalewała czarnemu pole widzenia, ale biegł jeszcze długo po wydostaniu się na brzeg, nawet gdy dawno zaprzestano pościgu.
Wygnany został będąc jeszcze podrostkiem, przez cały ten czas musiał radzić sobie sam i nie było to łatwe życie, ale samotna wędrówka zahartowała Balora. Wrona zmężniał i obiecał sobie, że stanie się dość silny by nigdy więcej nie musieć wiać z podkulonym ogonem.
Teraz dotarł do Konkordii, a napotkany świat spodobał mu się na tyle, że postanowił zostać tu na stałe.




Kariera
Samotny wilk > ...



Rodzina

Rodzice, czwórka braci i dwie siostry





Relacje
Pozytywne
-
-
Neutralne
-
-
Negatywne
-
-

Początkowe rozdysponowanie statystyk (25 - dorosły oraz szczenię od 1,5 roku, 15 - szczenię, do 1,5 roku):
Atak: 25
Zręczność: 0
Magia: 0
Ostatnio zmieniony czwartek 24 lis 2016, 23:18 przez Balor, łącznie zmieniany 1 raz.
" ... I keep the laws I make ... I'm living on the edge ...
I'm a man without a country and I got no place to go.
Each day I fight to live. I fight to stay alive.
Don't get in my way. Unless you want to die ..."

Joey DeMaio

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron