Maelvius

#1
Maelvius

Wiek
Cztery lata.




Wygląd

Choć dość wysoki, Maelvius nie może się poszczycić budzącą podziw sylwetką wojownika. Jest nawet nie tyle szczupły, lecz chudy. Co prawda sierść częściowo maskuje wystające kości, lecz od razu można dojść do wniosku, iż do zbyt silnych nie należy. Zbudowany jest raczej proporcjonalnie, z nieco węższą niż u większości samców jego rozmiarów klatką piersiową. Łapy basiora są długie i smukłe, może odrobinę nazbyt kościste. Oblicze samca o ostrych, niczym ciosanych w kamieniu rysach zdobi para raczej ciemnych, granatowych ślepi, przywodzących na myśl nocne niebo. Owe ślepia patrzą na świat spojrzeniem kogoś, kto widzi więcej, niż zwyczajni śmiertelnicy. Znawcy wszelkich tajemnic. Czasami w owych ślepiach błyskają szaleńcze iskierki. Innym razem wydają się one lśnić jakby mistycznym, wewnętrznym blaskiem. Kiedy indziej mąci je dziwna, ledwie dostrzegalna mgiełka, w której czai się coś mrocznego, niebezpiecznego.
Futro pokrywające ciało Maelviusa, miejscami przerzedzone, często splątane i przybrudzone, ma w większości barwę nieskazitelnie czarną, o błękitnawym połysku, niczym pióra kruka, podszyta jednakże bielą na podbrzuszu, klatce piersiowej i spodzie pyska. Kark i okolice prawego barku basiora szpecą rozległe blizny.
Porusza się zazwyczaj powolnym, nieśpiesznym krokiem, podczas, gdy ciemne ślepia uważnie obserwują otoczenie. Jednakże pod wpływem emocji jego ruchy ulegają znaczącej zmianie, stając się coraz szybsze, dziksze i bardziej chaotyczne.
Zdecydowanie nie należy do wilków urodziwych. Zapewne znaleźliby się i tacy, którzy ujrzeliby w nim wcielenie samej śmierci, przeklętego ducha skazanego na wieczną tułaczkę po tym świecie bądź zmorę zbiegłą z czyjegoś koszmaru. Samemu Maelviusowi jednakże niezbyt to przeszkadza.



Charakter

Można by rzec, że w osobie Maelviusa inteligencja i pomysłowość pomieszała się z szaleństwem, tworząc razem splątaną, niczym pajęcza nić na wietrze, jak również nieprzewidywalną i niebezpieczną jak burzowa chmura mieszankę. Na co dzień wydaje się być chłodny i opanowany, może nieco nieufny i małomówny, lecz wystarczy jedna drobnostka, by wywołać u niego wybuch złości, a kilka przykrych słów, by uznał kogoś za wroga. A według niego wrogów trzeba zniszczyć, zmieszać z błotem. Jeżeli więc zdecyduje się on nie rzucać się do gardła komuś, kto mu się narazi, prawdopodobnie czyni to tylko dlatego, iż zaplanował już bardziej podstępną i bolesną zemstę. Nie jest zdolny do przebaczenia, uznaje litość za oznakę słabości. Gardzi również uczuciami. Miłość to dla niego puste słowo, a przyjaźń istnieje tak długo, dopóki obydwu stronom się to opłaca. Z tego powodu woli się w nic nie angażować, starając się trzymać inne wilki na dystans, nie pozwalać im poznać się dokładniej. Przecież jeżeli poznają jego słabe strony, z pewnością wykorzystają je przeciwko niemu, myśli Maelvius. Dlatego nie ufa nikomu tak dalece, iż ta nieufność przeobraziła się niemal w paranoję. Jest podejrzliwy, dopatruje się we wszystkim drugiego dna. Panicznie wręcz boi się zdrady i pragnie za wszelką cenę jej zapobiec. Jeżeli więc kogoś zacznie o nią podejrzewać, prawdopodobnie zapragnie ukarać go nawet bez większych dowodów na to, iż rzeczywiście knuł przeciwko niemu. Jego okrucieństwo i bezwzględność mają więc swoje korzenie w strachu przed byciem porzuconym, zdradzonym. Wychodzi z założenia, iż jeżeli będzie rozsiewał wokół siebie aurę przerażenia, nikt nie odważy się spiskować za jego plecami.
Pomimo trawiących jego umysł lęków Maelviusa wciąż cechuje spostrzegawczość, pomysłowość i inteligencja. Jest w stanie dostrzec to, co większość wilków by przeoczyła i wykorzystać do własnych celów. Zdecydowanie bardziej woli słuchać, niż mówić, obserwować, analizować.
Nadmierna ostrożność często każe mu po trzy razy zastanawiać się, czy w jego planie nie ma dziur, które mogą doprowadzić do jego klęski. Niepowodzeń nienawidzi bowiem tak samo mocno, jak zdrady i niemalże boi się ich tak samo. Jest ambitny, nawet i nadmiernie i zawsze uparcie dąży do wyznaczonego celu. Potrafi umiejętnie przekonywać inne wilki do swoich racji, wykorzystując do tego ich własne emocje czy pragnienia, samemu jednocześnie pozostając tak samo nieodgadnionym, jak był na początku.
Jednakże największą wadą Maelviusa jest jego pycha. Jest przekonany o swojej wyższości nad większością pospólstwa, dlatego tym bardziej go denerwuje, kiedy ktoś odważa mu się sprzeciwiać. Jego przeświadczenie o byciu lepszym od innych nie wiąże się jednakże z jego pochodzeniem, czy siłą. Bardziej jest ściśle powiązane z jego odziedziczoną po matce wrażliwością na magię. Jest przekonany, że jako jedyna istota na tej ziemi zdołał zrozumieć przenikające każde stworzenie niezwykłe siły, nawet, jeżeli w dużej mierze się myli. Sądzi, iż jakaś mistyczna więź łączy go samego ze światem sił nadprzyrodzonych mocniej, niż jakiekolwiek stworzenie stąpające po tej ziemi, a bóstwa są jemu wyjątkowo przychylne. Często uważa, iż nawiedzające go czasem, tajemnicze sny nie są jedynie wytworem jego umysłu, lecz wizjami zsyłanymi przez duchy, których nikt inny, oprócz niego nie może doświadczyć. Nawet, jeżeli ktoś go uświadomi, że nie ma w tym niczego nadzwyczajnego, nie przyjmie tego do wiadomości, wciąż święcie przekonany o swej niezwykłości.
Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie chłodnego i zdystansowanego, tajemniczego. Nienawidzi mówić o sobie i raczej nikomu nie zdoła przekonać się go do zwierzeń. Jedynym uczuciem, jakie skłonny jest okazać jest tylko i wyłącznie gniew. Nie można też oczekiwać od niego słów pocieszenia, czy dobrej rady. Jeżeli ktoś byłby jednak na tyle cierpliwy, by wytrzymać jego trudny charakter, ciągłą nieufność, egoizm i nagłe napady złości a w dodatku byłby wobec niego bezgranicznie szczery, Maelvius odwdzięczyłby się mu lojalnością. Być może nie nadaje się na dobrego przyjaciela, lecz bardziej na przydatnego sojusznika.



Historia

Maelvius narodził się jako owoc kazirodczego związku tamtejszej szamanki i jej brata, na ziemiach położonych na południe od Konkordii. Los nie obszedł się zbyt łaskawie z ich rodziną - spośród piątki szczeniąt dwójka nie dożyła świtu, a przy życiu pozostał jedynie Maelvius i jego dwaj bracia. Początkowe miesiące ich życia nie różniły się zbytnio od żywota normalnych szczeniąt - z tą jedną różnicą, iż praktycznie zajmowała się nimi jedynie matka. Chcąc uniknąć hańby i wygnania rodzice szczeniąt zdecydowali na utrzymywanie w tajemnicy prawdziwego pochodzenia braci, choć wielu spośród członków ich watahy z pewnością coś podejrzewało. Basiory jednak przez dłuższy czas żyły w przekonaniu, iż ich ojcem jest spotkany gdzieś przypadkiem samotnik, a prawdziwego rodzica uważali za wuja. Wszystko wyszło na jaw dopiero długo później, po śmierci samego ich ojca, który został śmiertelnie ranny podczas polowania - prawdę zdradziła im wówczas matka. Prawdopodobnie ta wiadomość wywarła późniejszy wpływ na psychikę braci, którzy wraz z poznaniem prawdy poczuli się inni, gorsi od innych, splugawieni. Jednakże, szok i przygnębienie powoli zmieniało się w gniew, rozpalający się w ich sercach niczym pożoga, a najmocniej ów płomień opanował Maelviusa.
Matka, przez wielu już wówczas uznawana za szaloną, zawsze dostrzegała w granatowookim coś wyjątkowego. Utrzymywała, że samiec został wybrany przez mistyczne istoty, duchy, z którymi kontaktowała się we śnie. One miały jej zdradzić, iż jeden z synów posiadał wyjątkowy dar, który czynił go istotą wiele doskonalszą niż większość śmiertelników. Dlatego zawsze faworyzowała Maelviusa, co i jego samego utwierdziło w przekonaniu, iż jest wyjątkowy. Traktował wszystkich z góry, począwszy od swego rodzeństwa. I jego bracia początkowo wydawali się być przekonani o jego wyższości, podążając za nim i ochoczo dążąc do wprowadzania jego pomysłów w życie. W dorastającym Maelviusie zaczęły budzić się chorobliwe ambicje. Skoro był taki wyjątkowy, dlaczego miałby wykonywać rozkazy innych? Czemu miałby liczyć się z kimkolwiek? W połączeniu z narastającym przez lata gniewem stanowiły one wyjątkowo niebezpieczną mieszankę, zmieniając go nie do poznania.
Po osiągnięciu dojrzałości Maelvius i jego bracia stali się grupą buntowników, często wdających się w kłótnie i bójki, mających wszelkie autorytety w poważaniu. Z dnia na dzień stawali się coraz bardziej zachłanni, agresywni i wręcz okrutni, a w dodatku ich matka nie robiła nic, by choćby próbować im przemówić do rozumu. Jeszcze przed narodzinami jej ostatniego miotu poczęła się ona staczać w odmęty szaleństwa, co później również miało spory wpływ na jej szczenięta, zwłaszcza Maelviusa. Wysłuchując jej tajemniczych, owianych magią opowieści, traktowany o niebo lepiej niż pozostali, niemalże ubóstwiany, przestał odróżniać co jest rzeczywistością, a co zwykłą bujdą. Uwierzył w dziwaczne, niepokojące historie jego matki, o krążących po świecie mrocznych, okrutnych duchach, jednocześnie wierząc również, iż owe bezcielesne istoty jego obrały sobie jako swego ulubieńca, obdarzając go mądrością i mocą, czyniąc wyjątkowym. To jedynie pobudziło jego chore ambicje, doprowadziło do jeszcze większej gorliwości w dręczeniu innych i siania niepokoju wśród zgodnego dotychczas stada. Zaspokajanie nigdy niegasnącego gniewu poprzez wyżywanie się na przypadkowych personach zeszło na dalszy plan, gdy w jego głowie zrodził się nowy pomysł. Zapragnął zająć miejsce dotychczasowego alfy. Opracował szczegółowy plan zwabienia go w pułapkę i zamordowania. Jednakże nigdy nie miał okazji nawet wprowadzić swego planu w życie. Jeden z łowców wracających z polowania podsłuchał, jak dzielił się swoim pomysłem z braćmi. Rozpoznawszy w czających się wśród zarośli wilkach dobrze wszystkim znajomą trójkę awanturników czym prędzej powiadomił przywódcę stada. Ten nie wahał się ani chwili. Postanowił wygnać spiskowców precz poza tereny watahy, na nieurodzajne pustkowia.
Był to pierwszy poważniejszy cios dla Maelviusa. Drugim była kłótnia z jednym z braci, Erevorem, który obwiniał go o ich obecne położenie. Doszło do bójki, w której Maelvius został dość poważnie ranny, a drugi basior zdecydował się odejść w swoją stronę. Samiec był zbyt słaby, by ruszyć w dalszą drogę, z powodu swych ran nie był również w stanie samodzielnie polować. Jego los zależał teraz od drugiego z braci, Adhaira.
Ten pewnego dnia jak zwykle opuścił ich tymczasowe legowisko, by upolować kilka gryzoni tak, jak czynił to zazwyczaj. Lecz tym razem już nie wrócił. Zmęczony obecną sytuacją i tym nieurodzajnym, ubogim w pożywienie pustkowiem, na którym się znaleźli postanowił odejść bez słowa. Sam Maelvius nie był w stanie jeszcze ruszyć w dalszą drogę, ze względu na swe rany, a jego brat nie miał zamiaru umierać tu z głodu w oczekiwaniu na poprawę jego stanu. Adhair prawdopodobnie był przekonany, że zostawia go na pewną śmierć, lecz najwyraźniej los mu sprzyjał. Dzięki odnalezionym podczas poszukiwań zaginionego brata leczniczym ziołom, o których działaniu uczyła go matka oraz odrobinie szczęścia udało mu się przeżyć.
Czekał go długotrwały powrót do zdrowia, wiele dni wypełnionych bólem, głodem i bezsilnym gniewem. To właśnie wówczas, podczas tych kilku długich tygodni narodziły się dręczące go lęki, a zmęczony umysł samca stoczył się głębiej w odmęty szaleństwa.
Gdy był już w stanie ruszyć w drogę, starał się podążyć śladami Adhaira, lecz szybko zgubił jego trop. Wówczas po prostu ruszył przed siebie, chcąc po prostu opuścić te pustkowia. W taki oto sposób dotarł do granic kolejnej krainy.
Długa podróż, długotrwały powrót do zdrowia i niedostatek pożywienia miał oczywiście negatywny wpływ na kondycję niegdyś silnego i dumnego samca. Do granic Konkordii dotarł wychudzony, zmęczony i pokryty szpetnymi bliznami. Na te ziemie przygnała go wieść o dostatku zwierzyny łownej i przyjemnym klimacie tu panującym - którą z pewnością gdzieś zasłyszał, nawet, jeżeli jest pewien, iż ujrzał tę krainę w jednym ze swoich snów. Na dnie jego opanowanego przez ogień wściekłości serca wciąż tli się nadzieja na odnalezienie swych braci, choć wątpi, by był w stanie im wybaczyć, na równi z drzemiącymi ambicjami.



Kariera

Samotny wilk > członek Iskier > samotny wilk



Rodzina

Jego ojcem był basior imieniem Lotrias, matką szamanka Akke, jednocześnie będąca jego siostrą. Posiada dwójkę braci, Erevora i Adhaira.







Relacje

Pozytywne
- Lyvarris - początkowo był sceptycznie nastawiony do szczenięcia, lecz młódka zyskała w jego oczach, nie uciekając jak pozostali podczas pamiętnej walki z niedźwiedziem. Co prawda nie zna wadery zbyt dobrze, aczkolwiek tak samo, jak swych pozostałych towarzyszy, darzy ją niejaką sympatią.
- Płomień - choć za Surkh'em nie przepada, samego rudego darzy czymś na kształt sympatii. Jest mu wdzięczny za opiekę nad nim, gdy był chory.
- Sura - samica jest jednym z najbliższych mu wilków. Spędził z nią sporo czasu i niejednokrotnie już doszedł do wniosku, jak dobrze czuje się w jej obecności. Jako jedna z niewielu potrafi ukoić jego niespokojną duszę, w jej obecności czuje coś, co ośmieliłby się nawet nazwać szczęściem.
- Sylvan - był pierwszym wilkiem, jakiego spotkał na ziemiach Konkordii. Darzy go niejaką sympatią, jest mu zwłaszcza wdzięczny za pomoc okazaną, gdy został dotknięty zesłaną przez Wilka magiczną chorobą. Mimo wszystko widzi w nim jednakże personę nieco nierozważną.
- Walpurga - początkowo odnosił się wobec niej nieufnie, lecz podczas rozmowy z nią jego nastawienie szybko się zmieniło. Zdążył ją nawet polubić.
- Zięba - w jego mniemaniu jest wilkiem o wyjątkowo ognistym temperamencie, a wiele jej czynów wydaje mu się wyjątkowo nierozsądnych, jednakże mimo wszystko darzy waderę niejaką sympatią. Z pewnością zyskała w jego oczach, gdy nie uciekła tak, jak inni podczas pamiętnego polowania.
Neutralne
- Brima - jeden z uczestników bójki w przełęczy, który następnie uciekł przed niedźwiedzicą. Maelvius widział go tylko raz, przelotnie, nie zamieniwszy później ani słowa, dlatego też pozostaje mu on zupełnie obojętny.
- Burzowa Chmura - poznał waderę jeszcze nim ta zdecydowała się poświęcić swe życie służbie Wilkowi, bo podczas bójki w przełęczy. Nie zdołali jednak bezpośrednio zamienić ani słowa.
- Ethnenn - przypadkowo napotkana podczas podróży po krainie samica. Nawet przyjemnie mu się z nią rozmawiało. Nie zna jej jednak zbyt dobrze, tak więc jej stosunek do wilczycy wciąż pozostaje neutralny.
- Evrett - jeden z uczestników pamiętnej bójki w przełęczy. Szczerze mówiąc Maelvius niewiele go pamięta. Co prawda pomógł ówczesnym Iskrom pokonać atakującą niedźwiedzicę, lecz owładnięty wściekłością granatowooki ledwie to zarejestrował.
- Muuaji - tajemniczy starszy samiec, jeden z uczestników bojki w przełęczy, którego później spotkał ponownie szukając ziół. Intryguje on czarnego, lecz jednocześnie budzi nieokreślony niepokój. Dodatkowo roztaczana przez samca aura magii Wilka budzi w Maelviusie nieprzyjemne wspomnienia.
- Orion - nie wie za bardzo, co o nim myśli. Jednocześnie jest mu wdzięczny za pomoc, lecz z drugiej strony niezbyt mu ufa.
- Wilga - na chwilę obecną szczenię jest mu zupełnie obojętne.
- Vernyhora - jedna z uczestniczek bójki w przełęczy, która umknęła przed atakującym niedźwiedziem. Malevius nie zamienił z samicą ani słowa i nie wie za bardzo, co o niej myśli, tak więc jej los pozostaje mu zupełnie obojętny.
Negatywne
- Erevor i Adhair - bracia, choć czarny już ich za takowych nie uważa. Uważa ich czyn za zdradę i pragnie się zemścić.
- Revirell, Voulke - niegdyś darzone przez niego sympatią jako członkinie stada, teraz ich wspomnienie budzi w nim jedynie niechęć. Pragnie zapomnieć o ich istnieniu.

Początkowe rozdysponowanie statystyk (25 - dorosły, 15 - szczenię):
Atak: 0
Zręczność: 5
Magia: 20
Ostatnio zmieniony piątek 31 mar 2017, 22:14 przez Maelvius, łącznie zmieniany 19 razy.

Mealvius

#2
Statystyki postaci:
Atak: 0
Zręczność: 15
Magia: 40

Posiadane umiejętności: Zamieć (Magia), Lecznicza aura (Magia), Zew Natury (Magia), Skażenie (Magia), Tarcza (Magia)

Wykonane zadania:
Coś na ząb (ryby) - 18.11.15 - 15 PD - link
Event "Równowaga mocy" - 4.03.16 - 50 PD - link
Świeża krew - 4.03.16 - 10 PD - link
Event "Klątwa" - 30.04.16 - 15 PD - link
Coś na ząb (sarna) - 27.05.16 - 25 PD - link
Inicjacja - 12.07.16 - 15 PD - link
Coś na ząb (niedźwiedź) - 24.07.16 - 65 PD - link
Walka (trening) - 16.09.16 - 15 PD - link
Coś na ząb (niedźwiedź - 3 tury) - 08.03.17 - 22 PD - link
Walka (trening) - 10.03.17 - 15 PD - link
Walka (trening) - 20.06.17 - 15 PD - link
Coś na ząb (jeleń) - 24.08.17 - 35 PD - link
Samozwańczy medyk - 24.08.17 - 10 PD - link
Zbieracz - 24.08.17 - 10 PD - link

Suma punktów doświadczenia:
317 (poziom 2)

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron