Lokatt

#1
Lokatt
Jaskółka, Czarna Łza

Wiek
Pięć lat.




Wygląd

Lokatt nie imponuje rozmiarami, jednakże nie jest również przesadnie drobna. Nie sprawia wrażenia mizernej czy słabej - wręcz przeciwnie. Sylwetka samicy jest proporcjonalna, z pominięciem nieco przydługawej kity porośniętej dłuższym włosiem. Łeb kształtny, trójkątny, zwężający się stopniowo ku wilgotnemu nosowi barwy kruczej czerni. Wyżej widnieje się para niedużych, zaokrąglonych na końcach trójkątnych uszu. Głowa wznosi się na smukłej szyi porośniętej gęstą kryzą szarych włosów. Sierść posiada charakterystyczny połysk, świadczący o zdrowiu i dobrej kondycji wadery, a jej ciało jest wyraźnie, choć nieprzesadnie umięśnione. Smukłe, lecz mocne łapy wydają się wręcz stworzone do biegu, co właściwie się zgadza, bowiem Lokatt biegać lubi. Praktycznie robi to prawie cały czas, a jeżeli już nie sadzi przed siebie wielkimi susami, to przynajmniej podąża na miejsce szybkim truchtem. Porusza się zawsze energicznie i żwawo, choć nadal z niebywałą gracją. Umaszczenie wadery można określić mianem jasnego. Nie jest ono jednolite, składają się na nie rozmaite odcienie szarości od ciemnej na grzbiecie aż po bardzo jasną, niemalże białą, po wewnętrznej stronie uszu. Poszczególne odcienie łączą się ze sobą harmonijnie, przenikając się i stopniowo przechodząc jeden w drugi. Najbardziej charakterystycznym elementem jej wyglądu są ciemne pręgi ciągnące się od kącików oczu w dół, po obu stronach smukłej kufy, na podobieństwo łez. Nadaje to jej obliczu nieco tajemniczy, dziwaczny wyraz, choć wielu twierdzi, że i również dodaje urody. Same ślepia, otoczone przez sierść w dużo ciemniejszej barwie oraz przyozdobione wianuszkiem głęboko czarnych rzęs mają barwę bursztynów. Połyskliwe, przejrzyste, jakby rozświetlone od wewnątrz promieniami słońca. Te oczęta mogą zachwycić w pierwszej chwili, lecz po dłuższym spoglądaniu w nie można odnieść wrażenie, iż z ich głębi bije niesamowity chłód, jakby ktoś ukrył kryształki lodu pod tą połyskliwą bursztynową zasłoną. To tylko złudzenie, czy też rzeczywiście w roziskrzonych ślepiach można ujrzeć obraz jej zlodowaciałego serca i zatrutej duszy?
Z pewnością jest wilkiem urodziwym, niemalże pięknym, lecz coś, co na pierwszy rzut oka trudno określić mąci ten idealny obraz.



Charakter

Tak, jak i w przypadku wyglądu - na pozór nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ani przesadnie serdeczna, ani wrogo nastawiona, raczej małomówna wilczyca, która dziwnym sposobem zawsze znajdzie się w pobliżu, kiedy coś się dzieje. Nigdy nie jest w samym centrum wydarzeń, wręcz przeciwnie - stoi na uboczu i obserwuje, starając się wyłowić informacje, które mogą się jej przydać. Po kilku zdaniach wymienionych z danym wilkiem, lub chociażby w wyniku obserwacji, prawdopodobnie będzie już wiedzieć, dla kogo opłaca się być miłym, a kogo można zignorować, czy wręcz od siebie odpędzić, by nie tracił jej czasu. Tak, jest wyrachowana. Po części jest to wynikiem jej niełatwej przeszłości, lecz głównie wynika z przeświadczenia, iż poprzez przemianę w silną, bezwzględną wilczycę wywalczyła sobie już prawo do wszelkich zaszczytów i dobrobytu. Lubi otaczać się wilkami które nie cofną się przed niczym, a jednocześnie są łatwe do zmanipulowania. Jest samolubna i chciwa, arogancka i przepełniona dumą.
Potrafi być miła, jeżeli zechce, i na ogół wobec obcych wykazuje raczej uprzejmą, lecz nieco zdystansowaną postawę. Nielicznym jednak pozwala na poznanie się bliżej, jedynie tym, do którym ma zaufanie. Ci stają się dla niej nikim więcej, jak sprzymierzeńcami, bowiem przyjaźń czy miłość stały się w jej oczach jedynie pustymi słowami. Ceni sobie jedynie te wilki, które są dla niej przydatne, los wszystkich innych niewiele ją obchodzi. Stara się ukrywać swoje emocje pod lekkim uśmieszkiem a podłe zamiary pod przykrywką uprzejmości i życzliwości. Wręcz gardzi jakimikolwiek przejawami litości, uznając je za oznakę słabości, przeszkodę na drodze do realizacji swych planów. Jest typem manipulantki, która niejednego wilka potrafi owinąć sobie wokół łapy. Los niewątpliwie obdarzył ją charyzmą i umiejętnością przekonywania. Potrafi także wyjątkowo wiarygodnie kłamać.
Lokatt jest waderą inteligentną i przebiegłą, typem obserwatorki. Wszystkie jej działania są dokładnie przemyślane, nie robi niczego pochopnie, lecz dokładnie planuje, upewniając się, czy ów plan nie posiada żadnej dziury zanim zdecyduje się go zrealizować. Jest ambitna i zawsze dąży do wyznaczonego celu, nawet mimo porażek, nierzadko po trupach. Potrafi również utrzymać swe emocje na wodzy i nawet jeżeli się gniewa, raczej tego nie okazuje. Zdecydowanie nie jest wilczycą, która rzuci się komuś do gardła z byle powodu, wręcz przeciwnie, jest opanowana. Lecz z drugiej strony przebaczenie przychodzi jej z trudem i jeżeli ktoś jej się narazi zapewne dokładnie zaplanuje dotkliwą zemstę.
Dobrych stron Lokatt ma niewiele, ale nadal istnieją. Przede wszystkim jest odważna i cierpliwa. Nie zawaha się podjąć ryzyka, jednakże jedynie wtedy, gdy jest ono konieczne. Z pewnością nie jest leniwa, wręcz przeciwnie - pełna energii i zawsze gotowa do działania. Jest spostrzegawcza, często dostrzega to, czego nie widzą inni, co pozwala jej na zdobywanie cennych informacji. Dzięki temu potrafi się też zorientować, kiedy jej rozmówca kłamie. Niełatwa przeszłość rozwinęła w niej zaradność, zmusiła do ostrożności. Nie lekceważy więc zagrożenia, stara się go uniknąć bądź pozbyć w jak najskuteczniejszy sposób.
Gdzieś na dnie jej skamieniałego serca kryją się resztki empatii, choć wciąż stara się zepchnąć je na dalszy plan. Wraz z nimi czają się dawne lęki i odzywające się od czasu do czasu wyrzuty sumienia.



Historia

Lokatt przyszła na świat w pewnej kamienistej krainie daleko poza granicami Konkordii. Nie miała szczęścia dorastać w spokoju. Ich ziemie od dawna dotknięte były klęską głodu, wywołaną przez długotrwałe susze i liczne epidemie dziesiątkujące populację roślinożerców. Jej matka, osłabiona z powodu niedożywienia nie przeżyła porodu, a i większość jej szczeniąt przyszło na świat martwych. Przeżyła dwójka, wadera i basior, później nazwani imionami Lokatt i Driell. Osieroconymi szczeniętami zaopiekowała się siostra zmarłej, która w tym czasie zajmowała się również swoim, słabym i mizernym jak i oni potomstwem, wspomagana przez ojca rodzeństwa, szanowanego wojownika.
Kilka tygodni po swych narodzinach szczenięta zachorowały. Kilkorga z nich nie udało się uratować - jednym z nich był brat Lokatt. Sama szara miała więcej szczęścia, bowiem w porę otrzymała leczniczą mieszankę od lokalnego uzdrowiciela. Tak, czy owak, udało jej się pokonać chorobę i po jakimś czasie stanąć na nogi. I choć mógłby to być początek lepszych dni kapryśny los zdecydował inaczej.
Sytuacja w krainie nie ulegała poprawie. Wokół panował głód, powoli, lecz skutecznie odbierając wilkom rozum, skłaniając do obrócenia się przeciwko sobie. Widok niedawnych przyjaciół rzucających się sobie do gardeł o jakiś nędzny ochłap mięsa był wówczas niezwykle powszechny, tak samo jak obraz odciągniętych niechlujnie gdzieś na bok cuchnących trucheł tych, którzy okazali się zbyt słabi by przeżyć. Wilki w watasze były podzielone, co i rusz wybuchały spory, mniejsze lub większe walki z błahego powodu. Wiele z nich odwracało się od swych przywódców, niejednokrotnie obwiniając ich o tę beznadziejną sytuację, twierdząc, że to oni sprowadzili nieszczęście na stado. W jednej z wielu walk zginął ojciec Lokatt, raniony przez owładniętego furią wilka, którego tożsamości nigdy nie poznała.
Dalsze miesiące wydawały się piekłem na ziemi. Szara była zmuszona obserwować, jak niegdyś zgodna wataha powoli się rozpada a jej członkowie wyżynają się nawzajem bądź giną z głodu czy choroby. Dawni przywódcy zostali pozbawieni władzy, przegnani przez własnych krewnych, lecz i tym nie udało się na nowo zjednoczyć stada. Szybko podzielili ich los. Ci, którzy jeszcze mieli siły, uciekali jak najprędzej od tej na wpół oszalałej z głodu zgrai, byle dalej od przeklętej krainy. Dorastanie w takich warunkach znacząco wpłynęło na psychikę Lokatt. Obserwując, jak jej kolejni bliscy giną bądź uciekają precz, żyjąc w ciągłej niepewności, musiała skupić się na przeżyciu, odrzucając jakiekolwiek więzi łączące ją z innymi. Nie była silna - w końcu wówczas była ledwie podrostkiem. Dlatego musiała nauczyć się postępem zdobywać kolejne kęsy mięsa.
Po śmierci swojej ciotki mająca wówczas około roku Lokatt postanowiła opuścić tę przeklętą krainę, uznając, że lepsza jest tułaczka po nieznanych terenach od życia w tym piekle na ziemi. Pierwszy rok był dla niej katorgą, często przymierała głodem, unikając kontaktów z jakimikolwiek wilkami i ukrywając przed oczyma innych. Niemożliwym było spokojnie zasnąć, zrywała się ze swego legowiska na każdy najmniejszy szmer i czym prędzej rzucała do ucieczki. Niejednokrotnie była zmuszona żywić się padliną bądź posunąć do kradzieży zdobyczy innym psowatym. Odbiło się to nie tylko na zdrowiu wilczycy, jak również na jej psychice. Strach przeradzał się w gniew, potem w nienawiść i pogardę. Dawne wartości, wpajane jej przez ciotkę przestały mieć znaczenie. Odrzuciła uczucia, uznając je za niepotrzebną oznakę słabości. Przestała liczyć się z innymi. Kiełkujące już wcześniej przekonanie, iż musi przeżyć bez względu na kogokolwiek i cokolwiek zakorzeniło się w niej jeszcze mocniej.
Ze strachliwego podrostka w miarę upływu czasu i zdobywanego doświadczenia zmieniała się powoli w wyrachowaną, samolubną waderę, której głównym celem było przetrwanie za wszelką cenę, nawet jeżeli musiała się przy tym posunąć do czynów wyjątkowo haniebnych. Wciąż unikając większych stad, podróżowała, czasami przyłączając się do napotkanych samotnych wilków, które jednak szybko porzucała na pastwę losu, kiedy uznawała, że już jej się na nic nie przydadzą. Nieraz uciekała się do kłamstwa, szepcząc młodym samcom słodkie słówka i zapewniając o dozgonnej miłości i oddaniu, żeby po jakimś czasie wstać ze swego legowiska i odejść w środku nocy, pozostawiając nieszczęśnika samego. Czasami porzucała ich na pewną śmierć, umykając podczas walki bądź pozostawiając samym sobie, gdy potrzebowali opieki. Wykorzystywała ich, by później odejść bez słowa, kiedy przestawali być potrzebni. W końcu ciągła podróż zaczęła ją nużyć i wreszcie zapragnęła znaleźć miejsce, gdzie mogłaby osiedlić się na stałe i zacząć wszystko od nowa. Gdzieś w głębi jej umysłu powoli rodziło się pragnienie osiągnięcia czegoś więcej.
Błąkała się kilka dobrych lat, aż wreszcie wkroczyła na nowe tereny, tętniące życiem, w nadziei na lepsze jutro...



Kariera

Samotny wilk > przywódczyni Szepczących Cieni (Serce Nocy).



Rodzina

- Ophellion (ojciec)
- Nadira (matka)
- Driell, Galador, Ellae i Felliver (rodzeństwo)
- Talandrielle (ciotka)






Relacje

Pozytywne
- Naerys - młoda wadera była jednym z pierwszych wilków, jakie dane jej było spotkać w tej krainie. Towarzyszyła jej podczas podróży przez Konkordię i stała się współzałożycielką watahy Cieni. Lokatt ceni sobie lojalność złotookiej i uważa, że w przyszłości może okazać się niezwykle przydatna. Zdążyła już obdarzyć ją niejako zaufaniem i nawet polubić.
- Konwaliowy Sen - trudno określić jej jednoznaczne zdanie o waderce. Podczas pierwszego spotkania uznawała ją za bezużytecznego kalekę, który mógłby stanowić dla niej tylko niepotrzebny balast, lecz w miarę upływu czasu jej zdanie o albinosce uległo zmianie, gdy zauważyła, jak dobrze radzi sobie mimo ślepoty. Można rzec, iż w jakiś sposób przywiązała się do Snu.
- Vune i Kune - Lokatt zdecydowanie ceni sobie ich siłę i lojalność, którą mieli okazję już udowodnić. Nie łączą ją z nimi szczególnie silne więzi, lecz samica darzy ich niejaką sympatią. Uważa bliźnięta za przydatnych członków ich stada.

Neutralne
- Akasha - szczenię, które przybyło na wysepkę wraz z Resefem. Nie ma jeszcze wyrobionego o nim zdania.
- Drake - kolejny z Cieni. Nie łączą ją z nim żadne bliższe więzi, lecz ceni sobie jego umiejętności jako zwiadowcy. Uznaje go za przydatnego.
- Izuki - samica nie za bardzo wie, co myśleć o czarnowłosym samcu. Choć z chęcią zgodził się na przyłączenie do powstającej watahy, wydaje się trzymać nieco na uboczu. Wadera nie jest pewna, czy może w stu procentach mu ufać.
- Muuaji - przypadkowo spotkany na bagnach stary szaman, początkowo uznawany przez nią za irytującego dziwaka, później urósł w jej oczach do rangi przydatnego sprzymierzeńca gdy przekonała się o jego nienawiści do Ve'nevri. We współpracy z tym wilkiem widzi szansę na pozbycie się znienawidzonej wadery raz na zawsze.
- Keiran - kolejny przydatny członek stada, którego ceni sobie za jego siłę. Złocisty jest jak na jej gust stanowczo zbyt emocjonalny i bezpośredni, wciąż cechuje go też szczenięca wręcz naiwność. Z drugiej jednak strony wydaje się być osobnikiem, którego łatwo zmanipulować, co samica niechybnie wykorzysta, jeżeli będzie miało to przynieść jakieś korzyści.
- Orion - napotkany przypadkowo samiec. Nie zgodził się na przyłączenie się do Cieni, lecz z drugiej strony udzielił jej kilku przydatnych informacji. Na chwilę obecną jest jej obojętny.
- Resef - widzi w nim przydatnego członka swej watahy ze względu na jego wiedzę o zielarstwie. Stara się zdobyć jego zaufanie, by samej uzyskać z tego korzyści, lecz z drugiej strony uważnie obserwuje. Podczas pierwszego spotkania wydawał się zainteresowany Ve'nevri, co szarą nieco niepokoi.
- Shinobi - katana - nieco zdziwiła ją szybka decyzja samicy o dołączeniu do stada, lecz postanowiła dać jej szansę. Jednakże uważnie obserwuje waderę, by upewnić się, czy na pewno nie ma złych zamiarów.
- Thaisis - nie zdołała jeszcze bliżej poznać fioletowooką, lecz sprawia ona wrażenie płochliwej i nieco wycofanej. Lokatt niepokoją nieco jej relacje z Ve'nevri.
- Zapomniana Melodia - nie zdążyła poznać jej bliżej, czego poniekąd żałuje. Mimo wszystko wspomina ją miło i boli ją to, że nie zdołała przeżyć.

Negatywne
- Balor - przypadkowo poznany młody samiec, który od początku nie zrobił na niej dobrego wrażenia. Na wstępie uznała go za niepotrafiącego się zachować, irytującego gbura, a jej niechęć pogłębiła jeszcze rzucona na odchodnym groźba. Ma nadzieję już nigdy go nie spotkać.
- Ve'nevri - niechęć jaką darzyła znachorkę odkąd ta opuściła jej stado pogłębiła się wraz z biegiem czasu, zmieniając się w nienawiść. Lokatt jest przy tym przekonana, iż samica czuje wobec niej to samo, ponadto podejrzewa ją o knucie przeciwko niej. Mimo, iż ta niegdyś uratowała jej życie, szara nie potrafi z siebie wykrzesać ani krzty wdzięczności, za to skrycie pragnie śmierci uzdrowicielki.

Początkowe rozdysponowanie statystyk (25 - dorosły, 15 - szczenię):
Atak: 10
Zręczność: 5
Magia: 10
Ostatnio zmieniony środa 29 mar 2017, 11:28 przez Lokatt, łącznie zmieniany 17 razy.

Lokatt

#2
Statystyki postaci:
Atak: 25
Zręczność: 5
Magia: 10

Posiadane umiejętności: Zamieć (Magia), Wściekłość (Atak), Poświęcenie (Atak)

Wykonane zadania:
Przywódca - 21.02.16 - 25 PD - link
Event "Vis Pacem, Para Bellum" - 13.05.16 - 55 PD - link
Event "Rozłam" - 30.09.16 - 35 PD - link
Inicjacja - 31.03.17 - 15 PD - link
Coś na ząb (Sarna) - 31.03.17 - 25 PD - link
Zbieracz - 31.03.17 - 10 PD - link
Coś na ząb (Jeleń) - 16.08.17 - 35 PD - link

Suma punktów doświadczenia:
200 (poziom 1)

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości

cron